Kurs full cave dla kogo


Kilkanaście lat spędzonych na edukacji jaskiniowej w Meksyku zaowocowało wyrobieniem sobie profilu idealnego kandydata na kurs full cave taki dream student. Kursanci są bardzo różni i pochodzą z różnych rejonów. Jedni mają już background techniczny, inni fascynują się jaskiniami od pierwszego cavern tour i chcą być nurkami jaskiniowymi jak ich przewodnik. Nie dalej jak wczoraj zadzwonił do mnie rozentuzjazmowany nurek po jednym dniu w Dos Ojos i pytał o mozliwość kursu jaskiniowego, miał P1 i 40 nurkowań….

W głowie potencjalnych kandtydatów bardzo rzadko pojawia się pytanie czy podołam i czy to aby na pewno jest dla mnie.
Stąd też podzielę sie moimi przemyśleniami jakich kandydatów najchętniej bym sobie życzyła.

Nurkuję w jaskiniach bo są piękne, fascynujące geologicznie i choć ciasne i z sufitem dają uczucie wolności. Nie stresuje mnie ograniczona widoczność, głębia czy długość penetracji. Mam duży respekt przed tym środowiskiem i z reguły wyobrażam sobie czarne scenariusze ale jednak idę. Jaskinie dają spokój pomimo, żę wydziela się wiecej adrenaliny a czasem nawet kortyzol.


Ale powróćmy do idealnych cech kandydata.
Po pierwsze musi pojawić się zajawka na nurkowanie i uczenia się nowych umiejętności. Kandydat idzie na kurs a nie po certyfikat. Chce nauczyć się poruszać w nowym dla siebie środowisku a nie popisać, że wszystko wie i umie i to tylko formalność. Chce pracować nad swoimi złymi nawykami jeśli oczywiście są i robi widoczne postępy z dnia na dzień. Przyjmuje godnie krytykę i pracuje nad słabymi punktami.

Pierwszy dzień kursu czasami jest bardzo słaby, kursant się stresuje, źle się wytrymował, nowe środowisko, nowa konfiguracja. Nie wychodzi mu tak, jakby chciał. Zawszę daję szansę drugiego dnia. To on decyduje czy będziemy szli dalej. Jeśli nie ma poprawy, jeśli nie ma przyswojenia nowych rzeczy to trzeba spauzować. Lepiej to zrobić na samym początku bo potem apetyt na certyfikat jest coraz większy i ciężko o argumenty dlaczego nie.

Po drugie odpowiednie przygotowanie techniczne. Są geniusze, którzy nabywają umiejętności, precyzji w sekundzie ich poznania ale tych jest mało. Bycie dobrym nurkiem to godziny spędzone w wodzie, pot z czoła i masa zainwestowanych pieniędzy w kursy, sprzęt i wyjazdy nurkowe. Nurkowanie techniczne w tym jaskiniowe to religia, którą trzeba praktykować bo inaczej oddalasz się od celu. Często i summiennie, nic nie ma na skróty. Wszystkie kursy, które dostajemy na wyrost po znajomości wcześniej czy później zapętlają się i powracają zawstydzając nas. Nikomu nie robimy dobrze rozdając certyfikaty i tytuły.
Dobry kandydat jest stabilny, trzyma trym, ma opanowane podstawowe procedury oog i manipulacji na zaworach. Pływa żabką, chociaż tutaj widzę częste braki jakby poprzednie kursy nie dotykały tematu. Umie zmienić maskę bez narażania się na utopienie. I tyle.
Kandydat na nurka jaskiniowego nie musi mieć zamiłowania do głębokiego nurkowania ani uprawnień trymiksowych. Overhead i deep dive to 2 różne dziedziny. Nitrox i advanced to oczywicie 2 podstawowe wymagania. Wybór konfiguracji to juz sprawa drugorzędna chociaż w Meksyku idealny jest sidemount.

Po trzecie na kursie trzeba się wykazać umiejętnością autoratownictwa, rozwiązywania problemów pod presją czasu i ogólnego bardzo szerokiego spektrum widzenia co dzieje się dookoła. Nurkowanie jaskiniowe wymaga uważności, precyzji i myślenia. Nie da się przewidzieć i wyćwiczyć reakcji na wszystkie możliwe sytuacje, trzeba być kreatywnym ale nie impulsywnym. Dobry kurs weryfikuje kandydata i eliminuje ryzyko dopuszczenia do nurkowania jaskiniowego ludzi nie stworzonych do tego, którzy moga skupić się na bardzo wąskiej działce, szczególnie tylko na swojej osobie. W jaskiniach jest bardzo mało czasu na rozwiązywanie problemów, uważność daje przewage, zapobieganie problemom a nie ich rozwiązywanie jest kluczem.

Kończąc temat, po czwarte, sprzęt. Wypożyczanie sprzętu na pewnym etapie jest ok ale robienie kursu jaskiniowego bez swojego szpeju jest utrudnieniem. Nie polecam, to nie jest kurs, który robi się przy okazji urlopu z rodziną i na bagażu podręcznym. Trzeba się przygotować do tego jak i również swój sprzęt. Można i należy podpytać instruktora co będzie potrzebne. Co do konkretnych wyborów sprzętu to jest sporo opcji na rynku, można sie pogubić ale po kilku latach nurkowania każdy ma już swoją idealną konfigurację. 

I to chyba najważniejsze kwestie aby bezpiecznie wejść w temat kursu. Zapraszam….